sobota, 1 marca 2014

„Arabska córka” Tanya Valko

Kontynuacja powieści „Arabska żona”, tym razem przedstawia losy Marysi, starszej córki „Arabskiej żony”


W skrócie:
Marysia zostaje oddzielona od matki w wieku 7 lat, kiedy to jej ojciec sprzedał swoją żonę oprawcom a następnie wywiózł na pustynie na pewną śmierć. Dalej wychowaniem jej i jej siostry Darii zajmuje się babcia i ciotki (głównie ciotka Malika) gdyż jej ojciec z nową żoną ucieka do USA, zabierając w ten sposób stypendium naukowe Samiry. Marysia jest przekonana, że jej matka nie żyje. Potem z jej życia także znika Daria, wywieziona przez matkę do Polski. Dziewczynka pozostaje pod dużym wrażeniem ciotki Maliki, która okłamuje ją w sprawie matki i traktuje jak swoją córkę. Marysia nie ma lekkiego życia. Spotykają ją same najgorsze rzeczy w wieku 14 lat zostaje zgwałcona przez kilku mężczyzn w wyniku czego zachodzi w ciążę. Ciotka pomaga jej w aborcji. Ciągle ściga ją także ojciec tyran, który uważa, że córka powinna być służącą w domu jego i jego nowej żony. Ich pierwsze po latach spotkanie kończy się pobiciem przez ojca. Po kolei odchodzą również wszyscy jej bliscy. Najpierw najlepsza przyjaciółka, potem ciotka Samira ma wypadek, w wyniku którego pozostaje w śpiączce, następnie jej ukochana ciocia Malika. Co prawda odnajduje ją matka, jednak dziewczyna nie chce jej znać. Marysia z babcią ucieka przed swoim ojcem do Jemenu do siostry swojej babci. Tam czekają ją spartańskie warunki życia i bieda. Poznaje też swoją kuzynkę, potwornie oszpeconą oparzeniami Leilę, z którą się zaprzyjaźnia. Poznaje też swoją wielką miłość Hamida Bin Ladena. Wychodzi za niego za mąż. Hamid jest bogaty jednak przez nazwisko ma problemy. Zostaje wciągnięty w terroryzm. Współpracuje z Ameryką, przez co naraża się terrorystom. Marysia przeżywa kolejne straty. Najpierw w obozie dla uchodźców ginie w wybuchu miny jej kuzynka, potem w zamachu ginie jej babcia. Wraz z mężem ucieka do Arabii Saudyjskiej, gdzie też nie udaje jej się uniknąć nieprzyjemności arabskiego prawa. W końcu poznaje Polkę i postanawia odnaleźć matkę, która jak się okazuje również mieszka w Arabii Saudyjskiej w tym samym mieście co Marysia. Książka kończy się tak samo jak „Arabska żona” – spotkaniem matki i córki.
Moim zdaniem:
Znów tysiące nieszczęść na jednego człowieka. Dokładnie jak w „Arabskiej żonie”. Jeśli autorka chciała zniechęcić ludzi do kultury arabskiej i afrykańskiej to jej się to udaje. Marysia jest głupio uparta jak jej matka i tak samo jak ona pakuje się ciągle w kłopoty. Jest bardzo twardą osobą. Opuszczenie przez rodziców, zaginięcie siostry a nawet zbiorowy gwałt w wieku 14 lat, zakończony aborcją nie robi na niej większego wrażenia. Jest troszkę bardziej milcząca przez pewien czas i to tyle. Nawet nie ma oporów przed „wielokrotnym oddaniem się” swojemu mężowi w ciągu jednego popołudnia. Po prostu zbiorowy gwałt był jednym z nieprzyjemnych incydentów w jej życiu. Przeszła nad tym do porządku dziennego. Nie czuje lęku przed zbliżeniem z mężczyzną. Oczywiście nie chce znać swojej matki, bo chociaż pamięta co się działo wtedy w sypialni gdy oprawcy znęcali się nad Dorotą a ona i jej siostra zostały brutalnie od niej oddzielone, ale i tak ma pretensje właśnie do matki. Nie chce słuchać wyjaśnień babci. Całe jej życie to pasmo nieszczęść. Nawet małżeństwo z dobrym mężczyzną nie może być do końca szczęśliwe bo po aborcji teraz ma problem z zajściem w ciąże.
Kuzynka Leila została poparzona w dzieciństwie wrzącym tłuszczem. Ma poparzoną połowę głowy. W głowie posiada także piszczel, który bieleje spod skóry… Nie wymagam perfekcyjnej znajomości anatomii przez autorkę ale sytuowanie piszczeli na twarzy i to jeszcze wystających spod skóry to już spora przesada. Rozumiem że miało być dramatycznie ale wyszło komicznie, szczególnie dla kogoś kto się odrobinę zna. Gdy Leila zaczynała być już trochę szczęśliwa, dostała pomoc medyczną i znalazła mężczyznę, autorka wsadziła ją na minę. W krajach arabskich nie ma miejsca na szczęście kobiet.
Siostra babci Marysi też przeżyła koszmar ze strony swojej arabskiej rodziny. Odebrano jej dzieci, zmuszono do małżeństwa, kazano jej żyć w biedzie i okropnych warunkach.
Ciotka Malika, kiedy właśnie miała wyjść za mąż została zastrzelona przez syna swego przyszłego męża podczas własnych zaręczyn.
W książce poruszony został problem obrzezania kobiet. Brutalnego zabiegu któremu poddawane są dziewczynki w niektórych krajach afrykańskich i arabskich. Przyjaciółka Marysi została poddana temu zabiegowi. Rodzina Marysi uratowała ją od śmierci gdy leżała z zakażeniem pomiędzy innymi okaleczonymi dziewczynkami na klepisku w chacie babki. Rodzice dziewczynki zostali pociągnięci do odpowiedzialności z krzywdę wyrządzoną córce, stracili wysokie stanowiska, w wyniku czego uratowana dziewczynka śmiertelnie obraziła się na Marysię za „zniszczenie jej życia”. Jeden z ciekawszych wątków książki.
Mąż Marysi nazywa się Bin Laden „z tych Bin Ladenów” Jest dalekim krewnym Osamy. Tutaj moim zdaniem nastąpiła lekka przesada. Za dużo „atrakcji” jak na jedną książkę.
Moja ocena:
Polecam bez przekonania

niedziela, 23 lutego 2014

„Doktor sen” Stephen King

Kontynuacja powieści „Lśnienie”


W skrócie:
Hotel Panorama jest już zniszczony. Ojciec Dana nie żyje. Wydaje się, że całe niebezpieczeństwo minęło. Jednak duchy z Panoramy nie odpuszczają. Danny poznaje sposób jak radzić sobie ze zjawami. Zamyka je w swoim umyśle. Po latach Danny jest już dorosłym mężczyzną. Powiela błędy ojca. Alkohol pozwala mu wyciszyć jasność więc korzysta z tego „lekarstwa” ciągle. Gdy już się stacza na samo dno postanawia się od niego odbić. Dociera do małego górskiego miasteczka i zatrudnia się w hospicjum wykorzystując swój dar do pomagania ludziom w przejściu na „drugą stronę”. Tam też spotyka życzliwych ludzi, którzy pomagają mu walczyć z nałogiem i ułożyć sobie życie. Również tam nawiązuje kontakt z „uczniem”. Małą dziewczynką która jaśnieje jeszcze silniej niż on. Staje się dla niej „mistrzem”, takim jak dla niego niegdyś stał się Dick. W końcu aby ratować swoją małą przyjaciółkę, a także inne jaśniejące dzieci musi stawić czoła „Prawdziwemu Węzłowi”. Grupie która od wieków żywi się właśnie lśnieniem.
Moim zdaniem:
Jest to kontynuacja jednego z najbardziej przerażających horrorów jakie powstały – „Lśnienia”. Nie jest już tak przerażająca jak część pierwsza, jednakże czyta się ją z ogromną przyjemnością. King nie marnuje czasu na ponowne opisy tego co już było napisane w „Lśnieniu”. Po prostu tworzy nawiązania, pobieżne wspomnienia. Dlatego też lepiej znać „Lśnienie” żeby wiedzieć o co chodzi. Wprowadza zupełnie nowy wątek „Prawdziwego Węzła” który nie pojawił się w pierwszej części, co sprawia, że powieść czyta się nie jak „odgrzewanego kotleta” a jak nową, ciekawą książkę. Pojawiają się też nieznane wcześniej historie z życia Dick Halloranna, ojca Dannego i wiele zupełnie nowych postaci. Jeśli komuś podobało się „Lśnienie” na pewno też z ciekawością przeczyta „Doktora sen”, chociażby po to by dowiedzieć się co było dalej.
Moja ocena:
Polecam

sobota, 28 grudnia 2013

"Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy" John Leake

Oparta na faktach opowieść o bezwzględnym, psychopatycznym mordercy, któremu udało się oszukać tysiące ludzi.


W skrócie:
Jack Unterweger za morderstwo trafia do więzienia. Tam zaczyna pisać. Jego „autobiograficzna” powieść przynosi mu rozgłos. Wstawiają się za nim elity intelektualne Austrii, w końcu Jack wychodzi na wolność. Wkrótce po uzyskaniu przez niego wolności rozpoczyna się seria brutalnych morderstw na prostytutkach. Jack współpracuje z policją jako dziennikarz. W końcu jednak drobne błędy i nieścisłości w prawie doskonałych zbrodniach Jacka doprowadzają do aresztowania i ponownego skazania mordercy, w którego rehabilitację uwierzyli wszyscy, od czołowych polityków, przez elitę intelektualną, aż po kobiety, które bez trudu uwiódł i które do końca nie zdawały sobie sprawy w jak śmiertelnym niebezpieczeństwie się znajdowały. Jack w noc po rozprawie sądowej popełnia samobójstwo w swojej celi.
Moim zdaniem
Książka jest zwyczajnie świetna. Mimo iż od początku właściwie wiadomo kto jest mordercą i jak to się wszystko skończy, czyta się ją jak najlepszy kryminał. Obawiałam się, że jako powieść oparta na faktach, będzie złożona z suchych, posklejanych ze sobą raportów policyjnych. Na szczęście mile mnie zaskoczyła. Autor opisuje zdarzenia bez zbędnego rozwlekania. Nie rozprasza się na sylwetki bohaterów. Podaje tyle faktów ile to jest konieczne i tyle by podtrzymać akcję.  Książka pisana jest w bardzo ciekawy i przyjemny sposób.
Powieść godna polecenia nawet osobie która nie gustuje w tego typu literaturze gdyż odbiega od ogólnie przyjętych schematów.
Moja ocena:
Polecam

niedziela, 20 października 2013

"Dom nad rozlewiskiem" Małgorzata Kalicińska

Ciepła, przyjemna powieść na długie jesienno-zimowe wieczory.



W skrócie:
Główna bohaterka mieszka w dużym mieście, pracuje w dużej firmie, ma męża, dziecko i dom. Nie czuje się jednak dobrze. Problemy w pracy, romans męża, którego z resztą nigdy tak naprawdę nie kochała, dorastająca córka, która powoli wyfruwa z gniazda… to wszystko sprawia, że bohaterka postanawia zmienić soje życie. Odnajduje swoją matkę, której nigdy nie znała i postanawia ją odwiedzić. Wyjeżdża na mazury i poznaje zupełnie inne życie. Poznaje historie ludzi zmagającymi się z zupełnie innymi życiowymi problemami niż ona. Nowe życie wciąga ją bez reszty.
Moim zdaniem:
Książkę czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Czytając czułam się jakbym słuchała opowiadającej koleżanki. Pisana jest językiem prostym, potocznym, takim jakim posługują się wszyscy w domu. Zawiera przepisy na potrawy przyrządzane przez bohaterki, historie życia postaci, przemyślenia… W sam raz aby usiąść z kubkiem herbaty pod kocykiem w długi, zimny i deszczowy wieczór i oderwać się od swoich spraw i problemów.
Książka nie dla tych, którzy oczekują wartkiej akcji, sensacji i „mordobicia”. Akcja toczy się swoim spokojnym, wiejskim rytmem. Emocje są trochę jakby spłaszczone. Główna bohaterka jest bardzo wyrozumiała dla swojej matki, bez której się przecież wychowywała. Szybko nawiązują ze sobą kontakt i zaprzyjaźniają się. Wydaje się, że również relacje głównej bohaterki z jej własną córką są dość płytkie. Jej córka jest bardzo samodzielna, bardzo dorosła jak na swój wiek. Bohaterka może więc zajmować się tylko sobą, wyjechać i zostawić wszystko bez żalu.
Po przeczytaniu tej książki byłam mile zaskoczona. Serial nie wydał mi się ciekawy, wręcz wzbudził we mnie niechęć. Książka jest trochę inna. Spokojniejsza, przyjemniejsza, zawiera też nieco inne wątki, w serialu pominięte lub przeinaczone. Powieść polecam szczególnie tym, którzy chcą się wyciszyć i oderwać od swojej rzeczywistości.
Moja ocena
Polecam.

środa, 1 maja 2013

"Arabska żona” Tanya Valko

Historia Polki, która poślubiła Araba.



W skrócie: 
Dorota jest młodą Polką, mieszkającą z matką. Podczas imprezy w klubie poznaje Ahmeda, miłego, przystojnego mężczyznę arabskiego pochodzenia. Pomimo negatywnie nastawionego otoczenia zakochuje się w nim i niespodziewanie zachodzi w ciążę. Pobierają się i zamieszkują w Polsce. Niedługo po ślubie Ahmed się zmienia. Pije i zdradza Dorotę. Po awanturze podczas której omal nie doszło do tragedii, Dorota odchodzi od męża. Po jakimś czasie wraca do niego i wyjeżdżają do Libii. Tam dopiero zaczyna się prawdziwy dramat Polki. Zderzenie z nieznaną kulturą i prawdziwym obliczem męża, który okazuje się potworem. Zaślepiona miłością Dorota znosi wszystko. Odrzuca ofertę pomocy z ambasady polskiej. Na świat przychodzi druga córka. Ahmed wplątuje się w podejrzaną działalność polityczną. Odbiera Dorocie dzieci a żonę sprzedaje oprawcom po czym wywozi ją w głąb pustyni gdzie musi znosić kolejne cierpienia. W końcu udaje jej się uciec. Przy pomocy siostry Ahmeda udaje jej się wykraść młodszą córkę i wywieźć do Polski. Starsza dorasta przy ojcu w przekonaniu, że matka nie żyje. Dopiero jako dorosła kobieta dowiaduje się prawdy i odnajduje matkę.
Moim zdaniem: 
Najbardziej w tej książce wkurza mnie charakter głównej bohaterki. Jest potwornie naiwna. Trwa przy tym Ahmedzie, pozwala się torturować i upodlać. Odrzuca pomoc życzliwych ludzi ciągle, wbrew wszystkiemu wierząc, że będzie dobrze. Czytając tę książkę chce się wprost krzyczeć „nie rób tego idiotko!”… 
Przeszkadzało mi także nieumiejscowienie fabuły w czasie. Początkowo myślałam, że akcja dzieje się gdzieś pod koniec lat 90’ lub tuż po 2000 r. Dorota ma telefon komórkowy na którym pojawia się zdjęcie Ahmeda gdy ten dzwoni. Jednak wiele lat później, gdy ich pierwsza córka jest już sporą dziewczynką dochodzi do ataków na WTC. Czyli dopiero wtedy jest rok 2001. 
Uważam też, że pewne rzeczy zostały przekoloryzowane: 
  • Nienawiść Polaków do Ahmeda – nie chciano wpuścić Doroty na studniówkę z nim jako partnerem, po studniówce zostali brutalnie zaatakowani, jemu podcięli gardło, ją pobili i omal nie zgwałcili, tylko dlatego, że była z Arabem.
  • Poród w Polsce – koszmarne warunki sanitarne w szpitalu (bardzo brudno, błoto na podłodze), łóżko na korytarzu (dopiero po interwencji Ahmeda znalazło się miejsce na sali), chamskie, niedelikatne zachowanie personelu… Co do zachowania personelu, ok, bywa i tak. Ale mowy nie ma żeby w szpitalu były takie warunki. Jako osoba związana ze służbą zdrowia jestem przekonana, że ktoś mocno przesadził. Albo autorka albo źródło autorki. W latach 90’ szpitale w Polsce może i nie były najnowocześniejsze (nadal nie są) ale na pewno pacjenci nie leżeli w barłogu jaki został opisany w książce. 
Poza tym właściwie nie ma się do czego przyczepić. Książka napisana ciekawie, co do Libijskich realiów muszę uwierzyć, że tak to właśnie wygląda. W końcu Autorka tam żyje, to wie. Strona arabska nie jest opisana jako jednoznacznie zła. Ukazani są ludzie ewidentnie źli jak Ahmed, jego ojciec, właściciel kurortu na pustyni, ale także ludzie dobrzy jak matka i siostry Ahmeda, mężowie polskich koleżanek Doroty, którzy potępiają zachowanie Ahmeda i próbują pomóc Dorocie. 
Książka pisana jest na podstawie opowieści różnych kobiet, stąd pewnie mnogość przygód Doroty. Czyta się dobrze. Pisana jest w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym przez co ma się wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w wydarzeniach. Bardzo szczegółowe opisy, bez cenzury. Trzeba być na to przygotowanym. 
Moja ocena:
Polecam.

niedziela, 17 lutego 2013

"Córka oficera" Zina Rohan

Próba zmierzenia się z mrokami polskiej historii przez pisarza zagranicznego.


W skrócie:
Młoda dziewczyna, Polka mieszkająca przy ówczesnej zachodniej granicy kraju, przebywa na obozie harcerskim gdy wybucha wojna. Jest ona córką polskiego oficera. Początkowo dla bezpieczeństwa przewieziona zostaje na wschód ówczesnej Polski. Po inwazji rosyjskiej, jako córka oficera wywieziona zostaje na Syberię. Uwolniona po amnestii przemierza Związek Radziecki aby przez kraje arabskie dostać się na wolność. Po drodze trafia do kołchozu w Kazachstanie aż wreszcie udaje jej się wydostać z Rosji. W między czasie przeżywa pierwszą miłość, która na dobre rozwija się w obozie dla uchodźców i tamże zostaje brutalnie przerwana przez nieporozumienie. Z żalu wychodzi za mąż za arabskiego lekarza i tu zaczyna się historia „arabskiej żony”: zamkniecie, służenie mężowi, arabska rodzina, dziecko itp. Na jakiś czas przyjeżdża do Polski. Tam spotyka dawną miłość, niestety już ożenionego z jej dawną przyjaciółką. Wraca swojego arabskiego domu i okazuje się, że nie ma tam już dla niej miejsca. Jej mąż wysłał ich małego synka do szkoły w Anglii. Jedzie za nim do Anglii, tam otrzymuje list rozwodowy od arabskiego męża i zostaje niechętnie przygarnięta przez znajomych z Polski.
Moim zdaniem:
W biografii pani Rohan przeczytałam „Jest córką żydowskich uchodźców, którzy osiedlili się w Anglii po ucieczce z Rosji i Niemiec. Ojciec jej pierwszego męża był Irańczykiem, a matka Polką. To właśnie jej losy posłużyły za kanwę powieści "Córka oficera"”. Rozumiem więc zainteresowanie tą tragiczną stroną historii. Jednakże mam wrażenie, że autorka nie do końca zgłębiła temat. To co mnie raziło podczas czytania:
  • Polacy i Rosjanie w żaden sposób nie mogą się dogadać. Bariera językowa nie do przebicia. Polacy w ogóle nie rozumieją języka rosyjskiego. Gdy nie ma tłumacza muszą porozumiewać się na migi.
  • W łagrze więźniarki dbają o siebie nawzajem i sobie pomagają. Wymieniają się przy robocie aby pomóc słabszej, dzielą się jedzeniem. Jak wiemy z wielu innych przekazów i wspomnień („Opowiadania Kołymskie” Warłam Szałamow, „Inny świat” Gustaw Herling-Grudziński) w łagrze nie było tak różowo. Każdy walczył o przetrwanie, o przeżycie. Praca od świtu do nocy, głodowe racje żywnościowe, spartańskie warunki. Zupełnie inne normy i moralność. 
  • Naczalstwo łagru ugina się pod żądaniami więźniów, którzy przedstawiają im swoje prawa na piśmie. Od razu szykują transport i wiozą więźniów ku wolności. W rzeczywistości zorganizowano by im transport… do zbiorowej mogiły. Podejrzewam, że brytyjska pisarka zwyczajnie nie ma pojęcia o sowieckiej mentalności. Nie mieści jej się to w głowie. Nie rozumie ich motywów działania, którymi często jest zwykła ciemnota, strach i twarde komunistyczne wychowanie, gdzie nie liczą się wyższe wartości takie jak honor, życie ludzkie, kultura, wiedza.
  • Bohaterka przez cały czas zachowuje dziecinną naiwność. Walka o przetrwanie o jakiej możemy czytać choćby w "Kiedy Bóg odwrócił wzrok" Wiesława Adamczyka dzieje się obok niej. Jej udaje się utrzymać godność i niewinność. Spotyka samych życzliwych ludzi (od grupowego w łagrze, przez współwięźniów i robotników w kołchozie przy zbiorach bawełny). 
  • Nagle w tę historię o przetrwaniu wkracza wątek romantyczny. Historia nieszczęśliwej miłości, która przyćmiewa wszelkie inne problemy takie jak wojna, niewola, wyniszczenie i pobyt z dala od rodziny i ojczyzny. W tym „nieszczęśliwomiłosnym” odrętwieniu zrywa wszystkie kontakty z Polakami i wychodzi za mąż za Araba. Tkwi w tym odrętwieniu przez kilka lat. W międzyczasie rodzi dziecko i poddaje się arabskiej kulturze. 
  • Powrót do Polski też nie jest najprzyjemniejszy. Polska jest szara, zimna i ponura. Wszędzie złodzieje, łapówkarze i agenci SB. Czyli wszystko co można znaleźć w filmach z tamtego okresu. Polska jest jakby pokryta gęstą mgłą. Bohaterka nie odnajduje się w tej rzeczywistości. Jest dobrze ubrana (w przeciwieństwie do szarych i ponurych Polaków) i kolorowa (w przeciwieństwie do szarych i ponurych Polaków). 
  • Sprawa żydowska. Nagle okazuje się, że Żydzi skorzystali najwięcej na wojnie i komunie. Wreszcie wyrwali się spod polskiego i niemieckiego ucisku. Antysemityzm nie istnieje i wreszcie mogą swobodnie żyć, a tata Stalin wynagradza im cierpienia swoją socjalistyczną równością, obsadzając ich na wysokich stołkach urzędniczych i partyjnych... Litości…
Brakuje mi w tym wszystkim głębi. Bohaterka prześlizguje się przez wydarzenia. Jest bierna i naiwna. Rzeczywistość w książce opisana stereotypowo, zbyt ubarwiona. Wątek miłosny zbyt rozbudowany i męczący, przyćmiewa wszystko inne. Za mało faktów, za dużo beletrystyki. Po przeczytaniu takich książek jak wspomniane wyżej „Opowiadania Kołymskie” Warłama Szałamowa, „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, "Kiedy Bóg odwrócił wzrok" Wiesława Adamczyka, „Córka oficera” może naprawdę irytować.
Moja ocena
Polecam.

piątek, 15 lutego 2013

Wiesław Adamczyk "Kiedy Bóg odwrócił wzrok"

Trochę mroków historii…


W skrócie:
Wspomnienia mężczyzny, który jako mały chłopiec w czasie II Wojny Światowej został wywieziony wraz z rodziną w głąb Rosji. Jego ojciec, polski oficer, został zabity wraz z innymi oficerami w Katyniu (o czym oczywiście nie dowiedzieli się od razu). On sam, wraz ze starszym rodzeństwem (siostrą i bratem) oraz matką wywiezieni zostali do Kazachstanu i osadzeni w tamtejszym kołchozie. Autor opisuje cały koszmar wywózki od brutalnego wyrwania z rodzinnego domu, przez transport towarowym pociągiem, osadzenie na nieznanym terenie, głód i demoralizację, jakiej poddawani byli ludzie w Związku Radzieckim, by wykorzenić z nich kulturę. Jego brat, gdy tylko mógł wstąpił do Armii Andersa. Autor wraz z matką i siostrą przemierzyli Związek Radziecki aby uciec do krajów arabskich i w ten sposób odzyskać wolność. Zaraz po wydostaniu się z Rosji zmarła jego matka. Został sam z siostrą, której omal też nie stracił, gdy w obozie dla uchodźców przeszła tyfus. Jako młody mężczyzna został wysłany do Anglii aż wreszcie został przygarnięty przez rodzinę w USA.
Moim zdaniem:
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wspomnienia człowieka który przeżył koniec świata. Dla niego skończyło się wszystko, cały dotychczasowy znany mu świat. Musiał radzić sobie z wszechogarniającym cierpieniem, śmiercią, niesprawiedliwością. II Wojna Światowa postrzegana jest przez pryzmat zbrodni hitlerowskich. Nie wiele się mówi o gehennie ludzi skazanych na wywózkę w głąb Rosji. A są to historie niemniej dramatyczne i niemniej bolesne.
Książkę czyta się świetnie. Jest to zapis przeżyć, opis rzeczywistości, bez zbędnych rozwinięć i filozoficznych tyrad. Napięcie potęguje świadomość, że opisywana historia wydarzyła się naprawdę. Wielki szacunek dla autora.
Moja ocena
Polecam.